“ Mogę wykryć fakty, ale nie potrafię ich zmienić.”

Detektyw Inwektyw

Choć nie znoszę tego słowa, to są takie chwile, że po prostu nie da się go nie użyć. Choć nie znoszę tego słowa, to go jednak użyję. A więc używam: kultowy.

Użyłem tego słowa, bo jak inaczej można nazwać określić najbardziej znanego detektywa w azjatyckiej części Polski (tak, tak Warszawiacy drodzy, azjatyckiej), tego niezapomnianego, wybitnego, prześmiesznego i niepowtarzalnego, który od lat bawi nas na antenie radia Wawa prowadząc swoje niekończące się śledztwa. Drogie Panie, drodzy Panowie, oto Detektyw Inwektyw!

Detektyw Inwektyw korzysta ze zdobyczy nowoczesnej technologii pod postacią telefonu, którym telefonuje w różne miejsca i doszczypliwie usiłuje się dostać do natury wszechrzeczy. Naprawdę nazywa się Tomasz (tylko bez nazwisk) Ł. i jest bez wątpienia gwiazdą polskiego detektyw-biznesu, która na jego (znaczy detektyw-biznesu) firnamencie świeci światłem prostym i błyskotliwym. Zadając bezpretensjonalne pytania nieświadomym ofiarom (informatorom znaczy) potrafi rozwikłać najbardziej zawikłane intrygi. Przykłady owych inryg (by wymienić tylko kilka): czy dioptria w oku gryzie? czy leśniczy prowadzi gejówkę? czy purysta lingwista może przejść obojętnie obok słowa "daewoo", skoro oczywistym jest, że powinno być "daj Ewo"? czy w sklepie ogrodniczym można kupić trawkę?

Na te i inne pytania odpowiedzi znaleźć można w obfitym archiwum zamkniętych przez detektywa inwektywa spraw. Wszystkich adeptów trudnej sztuki detektywistycznej gorąco zachęcam do lektury. Patrzta i uczta się!